Młodzi strażacy ruszyli na Czarną Kępicę. W Kamionce Wielkiej sprawdzili formę

Młodzi strażacy ruszyli na Czarną Kępicę. W Kamionce Wielkiej sprawdzili formę

FOT. Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu

Na trasie ze szkoły na szczyt Czarnej Kępicy nie było miejsca na przypadek. Około 500 dzieci i młodzieży z powiatu nowosądeckiego wzięło udział w strażackim zlocie, który połączył marsz, zadania i naukę działania w zespole. Tego dnia w Kamionce Wielkiej liczyły się kondycja, spokój i zgranie – dokładnie to, czego od młodych druhów oczekuje się później w OSP.

  • Z Kamionki na szczyt i z powrotem bez chwili oddechu
  • Pięć prób i przerwa po dobrze wykonanej robocie

Z Kamionki na szczyt i z powrotem bez chwili oddechu

Pod patronatem starosty nowosądeckiego Tadeusza Zaremby odbył się XIV Powiatowy Zlot Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych im. Antoniego Piętki. Uroczyste otwarcie poprowadzili Zastępca Komendanta Miejskiego PSP bryg. Konrad Gurgul, członek zarządu powiatu Michał Nowak oraz prezes Zarządu Oddziału Powiatowego ZOSP RP w Nowym Sączu st. bryg. Paweł Motyka.

To właśnie Motyka zwracał uwagę, że takie spotkania mają szerszy sens niż tylko sportowy. Jak mówił:

„Każdy zlot odbywa się w innej gminie” – przypomniał st. bryg. Paweł Motyka.

Dodał, że młodzi uczestnicy poznają Sądecczyznę, ćwiczą musztrę, uczą się zasad pierwszej pomocy i biorą udział w konkurencjach sprawnościowych. W tle zostaje jeszcze coś ważniejszego – przyzwyczajenie do współpracy i odpowiedzialności, które w straży bywają cenniejsze niż sam entuzjazm.

Pięć prób i przerwa po dobrze wykonanej robocie

Tegoroczna trasa prowadziła ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Kamionce Wielkiej na szczyt Czarnej Kępicy i z powrotem. Ponad pięć kilometrów marszu było dla drużyn nie tylko testem wytrzymałości, ale też okazją do wspólnego działania bez pośpiechu i bez miejsca na chaos.

Na uczestników czekało pięć zadań. Każde sprawdzało coś innego – wiedzę, sprawność i umiejętność współpracy w drużynie. Taki układ nie jest przypadkowy: w młodzieżowych drużynach pożarniczych chodzi nie tylko o rywalizację, lecz także o oswojenie z zasadami, które później przydają się podczas prawdziwych działań ratowniczych.

Na szczycie czekał odpoczynek i posiłek z grilla. Po wysiłku przyszła chwila oddechu, ale w pamięci uczestników zwykle zostaje coś więcej niż sam marsz – doświadczenie wspólnej pracy, sprawdzenie własnych możliwości i spotkanie z rówieśnikami z innych gmin.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.