[PIŁKA NOŻNA] Sandecja Nowy Sącz – Zawisza Bydgoszcz 4:3. Dwa gole Piszczka i zwycięstwo w Betclic 2. lidze

[PIŁKA NOŻNA] Sandecja Nowy Sącz – Zawisza Bydgoszcz 4:3. Dwa gole Piszczka i zwycięstwo w Betclic 2. lidze

Filip Piszczek wszedł do gry w 76. minucie, a kilka chwil później dwa razy ratował Sandecję przed porażką. W niedzielnym meczu 12. kolejki Betclic 2. ligi gospodarze pokonali Zawiszę Bydgoszcz 4:3, choć jeszcze w 83. minucie przegrywali. Piszczek dał nowosądeczanom szansę na zwycięstwo, a w doliczonym czasie wykorzystał ją Wiktor Pleśnierowicz.

Piszczek odpowiadał, gdy Zawisza wychodził na prowadzenie

Zanim Piszczek został bohaterem ostatnich minut, Sandecja musiała dwukrotnie gonić wynik. Pierwsza połowa miała nietypowy przebieg: spotkanie przerwano na 12 minut z powodu zadymienia stadionu przez kibiców gospodarzy. Na boisku najważniejsze wydarzenie tej części meczu nastąpiło tuż przed zejściem do szatni. Po dośrodkowaniu Mikołaja Staniaka z rzutu rożnego bramkarz Sandecji nie złapał piłki, a ta wpadła do siatki. Zawisza prowadził 1:0.

Sandecja rozpoczęła drugą połowę z trzema zmianami w składzie. W 53. minucie M. Kolar doprowadził do remisu, lecz ten stan nie utrzymał się do ostatniego kwadransa. M. Stępień, który wcześniej wszedł do gry w zespole gości, trafił w 72. minucie i bydgoszczanie ponownie byli bliżej wygranej.

Wtedy nadeszła chwila Piszczka. Zastąpił M. Żurawskiego w 76. minucie, a sześć minut później zdobył bramkę na 2:2. Radość miejscowych trwała jednak ledwie moment. W 83. minucie F. Kozłowski przywrócił Zawiszy prowadzenie. Sandecja znalazła odpowiedź niemal natychmiast: już w 84. minucie Piszczek strzelił po raz drugi i zrobiło się 3:3. W ciągu trzech minut wynik zmieniał się trzykrotnie, a nowosądeczanie po raz trzeci tego dnia odrobili stratę.

Rzut rożny przyniósł zwycięstwo w doliczonym czasie

Remis nie był ostatnim słowem gospodarzy. W 90+2. minucie, po rzucie rożnym i zamieszaniu pod bramką Zawiszy, Wiktor Pleśnierowicz zdobył gola na 4:3. Piszczek był twarzą pogoni Sandecji, ale to trafienie Pleśnierowicza rozstrzygnęło mecz. Dla sądeckich kibiców finał był tym bardziej emocjonujący, że jeszcze kilka minut wcześniej każdy gol wyrównujący okazywał się tylko krótką ulgą.

Spotkanie miało też momenty, w których emocje znajdowały odbicie w kartkach. W 48. minucie żółtą kartkę otrzymał Kolar, dwie minuty później upomniany został B. Kuśmierczyk z Zawiszy, a w 57. minucie również jego klubowy kolega R. Kanach. Najmocniej w pamięci zostanie jednak seria bramek po 80. minucie: od wyrównania Piszczka, przez błyskawiczną odpowiedź gości, aż po dwa ostatnie trafienia Sandecji.

Przed tą kolejką Sandecja zajmowała czwarte miejsce z 19 punktami, a Zawisza był jedenasty z dorobkiem 16. Wynik ma więc znaczenie także w kontekście tabeli. Nowosądeczanie przystępowali do meczu po niedawnej zmianie trenera: 5 października Rafała Smalca zastąpił Ireneusz Mamrot, związany z klubem umową do końca sezonu 2026/27 z opcją przedłużenia. Bydgoszczanie z kolei na początku września mieli za sobą cztery ligowe zwycięstwa z rzędu i zajmowali wtedy drugie miejsce.

Teraz Sandecję czeka wyjazdowy mecz ze Stalą Stalowa Wola 24 października, a sześć dni później spotkanie u siebie z Olimpią Grudziądz. Zawisza wróci do gry 23 października przeciwko Świtowi Skolwin. W Nowym Sączu najpierw zostanie jednak wspomnienie niedzieli, w której dwie bramki rezerwowego pozwoliły gospodarzom wracać do gry, a ostatni rzut rożny dał im zwycięstwo.

Sandecja Nowy SączStatystykaZawisza Bydgoszcz
4Gole3
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji