Taras Martinik i Orkiestra Filharmonii Chmielnickiej oczarowali w SOKÓLE

Finał Lubomirski Festival w Małopolskim Centrum Kultury SOKÓŁ przyciągnął w niedzielę wieczorem tłumy — rzadkie, barwne i emocjonalne kompozycje zabrzmiały tak przekonująco, że publiczność wstała z miejsc i domagała się bisu.
- Przyjdź do Małopolskiego Centrum Kultury SOKÓŁ i poczuj siłę rzadko granych rapsodii
- Zobacz jak dyrygent Taras Martinik prowadzi orkiestrę i wywołuje owacje w SOKÓLE
Przyjdź do Małopolskiego Centrum Kultury SOKÓŁ i poczuj siłę rzadko granych rapsodii
W niedzielę, 31 sierpnia, scena Małopolskiego Centrum Kultury SOKÓŁ była świadkiem finałowego koncertu Lubomirski Festival. Orkiestra Filharmonii Chmielnickiej pod batutą Tarasa Martinika zaprezentowała program wymagający artystycznie, pokazując że nawet kompozycje rzadko pojawiające się w repertuarze potrafią porwać słuchaczy.
W programie znalazły się trzy utwory z wyraźnym kolorytem narodowym: Rapsodia polska Grzegorza Fitelberga, Rapsodia litewska Mieczysława Karłowicza oraz Ukraińska karpacka rapsodia Levka Koloduba. To odważny wybór repertuarowy — dzieła te nie trafiają często na estrady, co dla wielu słuchaczy oznaczało nowe, odkrywcze doświadczenie muzyczne.
Zobacz jak dyrygent Taras Martinik prowadzi orkiestrę i wywołuje owacje w SOKÓLE
Wykonawcy zaprezentowali wysoki poziom techniczny i wyraz artystyczny. Sekcja smyczków zabrzmiała spójnie i szlachetnie, blacha imponowała precyzją i nośnością, a dęte drewniane wyróżniały się klarownością frazy. Całość cechowała dobra równowaga brzmieniowa oraz przemyślana dynamika, co pozwoliło każdej z rapsodii rozwijać się w logicznej i przekonującej formie.
Dużą rolę w sukcesie koncertu odegrał dyrygent. Taras Martinik prowadził orkiestrę z pewnością i swobodą, dbając zarówno o jasność struktury muzycznej, jak i o ekspresję. Udało mu się utrzymać właściwe proporcje między potężnymi kulminacjami a refleksyjnymi, lirycznymi fragmentami, dzięki czemu interpretacje były jednocześnie konsekwentne i świeże.
Reakcja publiczności nie pozostawiła wątpliwości co do odbioru wieczoru: widownia nagrodziła artystów długimi owacjami na stojąco, a bis stał się naturalnym dopełnieniem programu. Wychodzący ze SOKÓŁA słuchacze byli wyraźnie poruszeni — znak, że precyzyjne, mistrzowskie wykonanie potrafi dotrzeć do emocji niezależnie od stopnia popularności utworów.
Drugi i zarazem ostatni koncert festiwalu spełnił oczekiwania: ambitny repertuar, znakomita realizacja przez orkiestrę i intensywna atmosfera sprawiły, że wieczór na długo pozostanie w pamięci uczestników.
Agata Życzyńska
Na podst. Małopolskie Centrum Kultury
Ostatnie Artykuły

Nowa strażnica na Węgierskiej. Sądeccy strażacy weszli do budynku na miarę zadań

Nad wodą ruszyła kontrola - sprawdzili miejsca groźne przed sezonem

Brzesko postawiło na młody teatr - emocje mówiły tu głośniej niż słowa

Próba ewakuacji w Marcinkowicach. Cisza okazała się równie ważna jak alarm

Nowa strażnica w Nowym Sączu już otwarta. Ma garaże, boksy i sale szkoleń

W sądeckiej komendzie ruszył kurs, który otwiera drogę do awansu

Małopolskie firmy, szkoły i NGO ruszają po nagrody za pomysły na GOZ

Mieszkańcy Osiedla Sośnie spotkają się przy budżecie na 2026 rok

W Starym Sączu rozdają sadzonki. Klimatyczna akcja nabiera tempa

Teatr Polska wraca do SOKOŁA i znów miesza emocje na dobre 🎭

Góralskie Cytanie w Ludźmierzu - gwara, książki i młodzi z rekordem

Turniej Z Orlika na Stadion wraca. Najlepsi polecą do zagranicznego klubu

W Rytrze otwarto centrum, które ma uczyć patrzeć na przyrodę inaczej

