Syreny w powiecie pod lupą. Wyszły martwe strefy i słabszy alarm w budynkach

Syreny w powiecie pod lupą. Wyszły martwe strefy i słabszy alarm w budynkach

FOT. Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu

W całym powiecie nowosądeckim na chwilę zapadła cisza, którą przecięły sygnały alarmowe i sprawdzane połączenia między służbami. To nie był fałszywy alarm, lecz powiatowy test gotowości, po którym widać było nie tylko sprawne elementy systemu, ale też jego słabsze punkty. Pod lupę trafiły syreny, łączność i ewakuacja w szkołach.

  • Alarm ruszył w całym powiecie, a z nim test łączności i ewakuacji
  • Syrena nie brzmi wszędzie tak samo
  • Wnioski mają wzmocnić bezpieczeństwo i szybszą reakcję służb

Alarm ruszył w całym powiecie, a z nim test łączności i ewakuacji

Ćwiczenia „Uważni na dźwięk 2026!” objęły cały powiat nowosądecki i miały sprawdzić, jak działa System Wykrywania, Ostrzegania i Alarmowania oraz jak szybko komunikaty docierają do mieszkańców. Za organizację odpowiadało Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu, a do działań włączono Komendę Miejską Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu, jednostki OSP z 16 gmin oraz szkoły podstawowe i średnie.

W praktyce oznaczało to uruchomienie systemu powiadamiania, kontrolę słyszalności syren i sprawdzenie łączności między powiatem, stanowiskiem kierowania PSP, gminami i ochotniczymi strażami pożarnymi. W 113 szkołach przeprowadzono też próbne ewakuacje. Taki zakres ćwiczeń daje znacznie pełniejszy obraz niż zwykły techniczny przegląd – pokazuje, gdzie system działa płynnie, a gdzie wymaga poprawy.

– Były to ćwiczenia powiatowe, które zgodnie z ustawą o ochronie ludności i obronie cywilnej, każdy starosta powinien raz do roku przeprowadzić – powiedział wicestarosta nowosądecki Antoni Koszyk.

Syrena nie brzmi wszędzie tak samo

Najważniejsze wnioski okazały się bardzo konkretne. Test ujawnił miejsca, w których dźwięk alarmu dociera słabiej, a także opóźnienia przy uruchamianiu syren. Zwrócono uwagę na tzw. martwe strefy, czyli obszary, gdzie sygnał bywa mniej wyraźny niż powinien.

Różnica była szczególnie widoczna między otwartą przestrzenią a wnętrzami budynków użyteczności publicznej. Tam sygnał alarmowy był wyraźnie tłumiony, co ma znaczenie przede wszystkim dla szkół, urzędów i innych miejsc, w których przebywa wiele osób. To właśnie takie szczegóły decydują później o tym, czy ostrzeżenie zostanie naprawdę usłyszane na czas.

Wśród zaleceń pojawiła się także potrzeba dalszej modernizacji sprzętu w remizach OSP, zwłaszcza tam, gdzie urządzenia są już przestarzałe. Bez tego nawet dobrze ułożony plan może w krytycznym momencie stracić na skuteczności.

Wnioski mają wzmocnić bezpieczeństwo i szybszą reakcję służb

Podczas spotkania podsumowującego w Nowym Sączu uczestniczyli przedstawiciele powiatu, PSP i gmin. Komendant Miejski PSP st. bryg. Sławomir Wojta podkreślił, że ćwiczenia przebiegły bez większych problemów, a zebrane dane pomogą usprawnić dalsze działania.

– Ćwiczenia przebiegły bez większych problemów, a zebrane dane pomogą w usprawnieniu dalszych działań – zaznaczył st. bryg. Sławomir Wojta.

To właśnie taki finał ma sens dla mieszkańców – nie sam dźwięk syren, ale to, co dzieje się po nim: lepsza łączność, szybsze ostrzeganie i pewność, że system nie zawiedzie wtedy, gdy będzie potrzebny naprawdę. Wnioski z ćwiczeń mają posłużyć do dalszej poprawy bezpieczeństwa w całym powiecie nowosądeckim.

na podstawie: Powiat Nowosądecki.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.