SBB w Nowym Sączu zagrało bez zadęcia, ale z mocą, która nie słabnie

SBB w Nowym Sączu zagrało bez zadęcia, ale z mocą, która nie słabnie

W Małopolskim Centrum Kultury SOKÓŁ w Nowym Sączu 7 maja wydarzyło się coś, co fani dobrej muzyki zapamiętują na długo po wyjściu z sali. SBB weszło na scenę w oryginalnym składzie i od pierwszych taktów dało do zrozumienia, że ich legenda nie potrzebuje ozdobników - po prostu świetnie brzmi na żywo 🎶

  • Od „Freedom” po „Goris” - repertuar trzymał tempo i klimat
  • Koncert SBB w Małopolskim Centrum Kultury SOKÓŁ miał siłę wspólnego grania

Od „Freedom” po „Goris” - repertuar trzymał tempo i klimat

Już otwierające „Freedom” ustawiło wysoki poziom. Zespół grał swobodnie, ale z precyzją, a charakterystyczne klawisze Józefa Skrzeka od razu zbudowały ten rozpoznawalny świat, z którego SBB słynie od pół wieku. W kolejnych utworach - „Going Away”, „Memento z banalnym tryptykiem” i „Pieśń stojącego w bramie” - słychać było doświadczenie, ale bez cienia rutyny.

Najciekawsze było to, jak koncert oddychał. Obok spokojniejszych, bardziej refleksyjnych momentów pojawiały się mocniejsze, improwizowane fragmenty, które podkręcały napięcie i dodawały wieczorowi energii. „Odlot”, „Karlstadt” i „Drums Bottle” pokazały pełnię instrumentalnej swobody, a „Sunrise”, „Back to the North” i „Goris” wprowadzały wręcz hipnotyczny nastrój 🙂 Publiczność słuchała uważnie, jakby chciała wyłapać każdy detal.

Koncert SBB w Małopolskim Centrum Kultury SOKÓŁ miał siłę wspólnego grania

Najmocniej wybrzmiała jednak chemia między muzykami. Józef Skrzek imponował nie tylko głosem o wciąż wyjątkowej barwie, ale też wyczuciem przestrzeni w grze na klawiszach i gitarze basowej. Każdy dźwięk miał tu swoje miejsce, nic nie było przypadkowe.

Apostolis Anthimos dorzucał solówki pełne luzu i emocji - raz delikatne, raz wyraźnie bardziej żywiołowe. Z kolei Jerzy Piotrowski trzymał całość w ryzach z perkusyjną pewnością, która napędzała cały koncert. Właśnie ta trójka sprawiła, że wieczór miał w sobie naturalność i klasę, bez potrzeby grania pod efekt.

Finał tylko potwierdził, że publiczność dostała dokładnie to, na co liczyła. Po ostatnich utworach sala nagrodziła zespół długimi owacjami 👏 To był koncert, który przypomniał, że SBB nadal potrafi poruszyć - i to nie sentymentem, ale samą muzyką.

na podstawie: Małopolskie Centrum Kultury.