[PIŁKA NOŻNA] Rekord Bielsko-Biała – Sandecja Nowy Sącz 1:1 w Betclic 2. lidze. Gol Szeligi nie wystarczył

[PIŁKA NOŻNA] Rekord Bielsko-Biała – Sandecja Nowy Sącz 1:1 w Betclic 2. lidze. Gol Szeligi nie wystarczył
  1. minuta zmieniła obraz piątkowego meczu w Bielsku-Białej. Daniel Ściślak wyrównał dla gospodarzy i Rekord Bielsko-Biała – Sandecja Nowy Sącz 1:1 to wynik, z którym sądeczanie wrócili do domu. W debiucie Ireneusza Mamrota na ławce Sandecji był moment, gdy goście mogli myśleć o zwycięstwie. Po trafieniu Bartosza Szeligi prowadzili od 13. minuty, ale nie zdołali utrzymać przewagi.

Szeliga dał sądeczanom prowadzenie

Spotkanie 11. kolejki Betclic 2. ligi rozpoczęło się w piątek o 13:30 na Stadionie BTS Rekord. Dla kibiców z Nowego Sącza był to mecz szczególny także ze względu na zmianę trenera. Klub 5 października poinformował o zakończeniu pracy Rafała Smalca, a jego następcą został Ireneusz Mamrot. Nowy szkoleniowiec podpisał umowę do końca sezonu z możliwością przedłużenia o kolejny rok i właśnie w Bielsku-Białej po raz pierwszy poprowadził Sandecję.

Początek mógł go ucieszyć. W 13. minucie Bartosz Szeliga uderzył efektownie sprzed pola karnego i dał gościom prowadzenie 1:0. Dla zawodnika był to pierwszy gol po powrocie do Nowego Sącza. Sandecja miała więc rezultat, na którym mogła budować dalszą część spotkania, choć do ostatniego gwizdka pozostawało jeszcze wiele czasu.

Przed zejściem do szatni żółte kartki obejrzeli dwaj piłkarze gości: K. Słaby w 35. minucie oraz Marcel Płocica sześć minut później. Wynik jednak się nie zmienił. Sądeczanie schodzili z boiska z jednobramkową przewagą, wypracowaną strzałem Szeligi, i z nadzieją, że w pierwszym meczu pod wodzą Mamrota dowiozą ją do końca.

Ściślak wyrównał, a Sandecja czekała na gwizdek w polu karnym

Rekord mocno rozpoczął drugą połowę. Już w 53. minucie Daniel Ściślak uprzedził bramkarza po sprytnym dośrodkowaniu i doprowadził do remisu 1:1. Dla Sandecji był to trudny moment: prowadzenie, które utrzymywała od wczesnej fazy meczu, zniknęło zaledwie kilka minut po wznowieniu gry. Bielszczanie nie poprzestali na wyrównaniu i później sami byli bliscy zdobycia drugiej bramki.

Mamrot reagował zmianami. W 57. minucie doszło do roszady z udziałem S. Kawały i E. Kosińskiego, a w 70. minucie z boiska zeszli między innymi Szeliga oraz M. Kolar. Wcześniej, w 67. minucie, goście domagali się rzutu karnego. Po uderzeniu Płocicy dobitka Kolara trafiła w rękę obrońcy Rekordu, lecz sędzia nie wskazał na jedenasty metr. Z sądeckiej perspektywy była to sytuacja, do której trudno nie wracać, choć wynik na tablicy pozostał bez zmian.

Ostatni kwadrans przyniósł groźniejsze okazje gospodarzom. Sandecja musiała bronić remisu, a mecz stał się też coraz bardziej nerwowy, czego śladem były kolejne żółte kartki. Po stronie gości otrzymali je jeszcze Kosiński, W. Pleśnierowicz oraz F. Piszczek. Rekord również kończył spotkanie z trzema upomnianymi zawodnikami. Żadna z późnych sytuacji nie przyniosła jednak gola i skończyło się podziałem punktów.

Remis utrzymał niewielki dystans między zespołami w podanym zestawieniu ligi: Rekord zajmuje piąte miejsce z 17 punktami, Sandecja jest siódma z 16. Sądeczanie nie powtórzyli sierpniowego wyniku, gdy u siebie wygrali z bielszczanami 3:0 w pucharze, ale też nie wrócili z wyjazdu z pustymi rękami. Na pierwsze zwycięstwo Mamrota przyjdzie jeszcze poczekać. Kolejną okazją będzie mecz z Zawiszą Bydgoszcz, zaplanowany na 18 października w Nowym Sączu.

Rekord Bielsko-BiałaStatystykaSandecja Nowy Sącz
1Gole1
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji