[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga – Sokół Kleczew – Sandecja Nowy Sącz 2:5. Goście z Nowego Sącza rozstrzelali się po przerwie

[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga – Sokół Kleczew – Sandecja Nowy Sącz 2:5. Goście z Nowego Sącza rozstrzelali się po przerwie

Sandecja Nowy Sącz wróciła z Kleczewa z bardzo okazałym zwycięstwem 5:2, a wynik w 33. kolejce Betclic 2. ligi mówi w zasadzie wszystko o tym, jak wyglądała druga połowa tego spotkania. Do przerwy było jeszcze skromnie, bo goście prowadzili tylko 1:0, ale po zmianie stron rozkręcili się na dobre i nie pozostawili gospodarzom większych złudzeń.

Na Stadionie Miejskim w Kleczewie oglądaliśmy mecz, który długo nie układał się w festiwal okazji, za to z czasem coraz wyraźniej przechylał się na stronę zespołu z Nowego Sącza. Sandecja, zajmująca przed tą kolejką 7. miejsce w tabeli, przyjechała do drużyny z 14. pozycji i od początku było widać, że ma więcej spokoju oraz jakości w kluczowych fragmentach gry. Sokół, który w ostatnich meczach był w bardzo trudnym położeniu, nie potrafił przełamać złej serii, a kolejne ciosy gości tylko pogłębiały problemy gospodarzy.

Sandecja zadała pierwszy cios przed przerwą

Pierwsza połowa nie przyniosła jeszcze otwartego boju na całego, ale Sandecja konsekwentnie szukała swojej szansy. Doczekała się jej w 36. minucie, kiedy do siatki trafił D. Pietraszkiewicz. Ten gol ustawił resztę meczu, bo od tego momentu to zespół z Nowego Sącza mógł kontrolować tempo i czekać na kolejny moment, by podkręcić wynik.

Po zmianie stron goście nie dali gospodarzom złapać oddechu. Najpierw w 55. minucie na listę strzelców wpisał się A. Wolczek, a siedem minut później prowadzenie podwyższył A. Brenkus. Przy stanie 3:0 wydawało się, że sprawa jest praktycznie zamknięta, choć Sokół jeszcze spróbował wrócić do gry.

Warto odnotować, że Sandecja nie tylko budowała przewagę, ale też dobrze reagowała na wydarzenia na boisku. W 46. minucie trener sięgnął po zmianę, a później zespół z Nowego Sącza utrzymał rytm i nie pozwolił, by gospodarze przejęli inicjatywę na dłużej.

Sokół odpowiedział, ale Sandecja szybko zamknęła mecz

Najciekawszy fragment meczu przyszedł między 68. a 76. minutą. Sokół dwukrotnie trafił do siatki dzięki M. Stangretowi, który wszedł z ławki i błyskawicznie zaznaczył swoją obecność. Najpierw zmniejszył straty w 68. minucie, a chwilę później, w 73. minucie, dał gospodarzom jeszcze cień nadziei. To był moment, w którym mogło się zrobić nerwowo.

Sandecja zareagowała jednak natychmiast. W 71. minucie F. Piszczek podwyższył na 4:1, a w 76. minucie M. Zurawski ustalił wynik na 5:2. Tym samym goście z Nowego Sącza błyskawicznie zdusili każdy pomysł na emocjonującą końcówkę. Zamiast nerwowej obrony przewagi, była pewność w wykończeniu i skuteczność, której Sokołowi zabrakło od pierwszych minut.

W końcówce pojawiły się jeszcze żółte kartki, ale obraz meczu był już jasny. Sandecja dowiozła pewne, wysokie zwycięstwo, które ma znaczenie nie tylko dla samego wyniku, ale też dla układu tabeli. Dla zespołu z Nowego Sącza to solidny sygnał przed kolejnym spotkaniem, a już za tydzień czeka go domowy mecz z Zagłębiem Sosnowiec . Sokół natomiast pojedzie do Łodzi na starcie z ŁKS-em II i będzie musiał szukać odpowiedzi na serię niepowodzeń.

Dla kibiców Sandecji to był wyjazd bez większych nerwów, a zarazem taki, w którym drużyna potrafiła pokazać ofensywną jakość. W Kleczewie padło aż siedem bramek, ale najważniejsze z perspektywy Nowego Sącza jest jedno: trzy punkty jadą do domu w pełni zasłużenie.

Sokół KleczewStatystykaSandecja Nowy Sącz
2Gole5