Próba ewakuacji w Marcinkowicach. Cisza okazała się równie ważna jak alarm

Próba ewakuacji w Marcinkowicach. Cisza okazała się równie ważna jak alarm

FOT. Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu

W Zespole Szkół im. Władysława Orkana w Marcinkowicach syrena nie była tłem, tylko sygnałem do działania. Uczniowie zeszli z klas do wyznaczonych miejsc schronienia, a szkolne korytarze na moment zamieniły się w przestrzeń, w której liczy się chłodna głowa i szybka reakcja. Tego dnia w powiecie nowosądeckim odbywał się trening systemu ostrzegania, a jedna z najważniejszych lekcji przyszła dopiero po wszystkim – w takich sytuacjach nawet cisza ma swoją wagę.

  • Uczniowie z profilu pożarniczego prowadzili próbę krok po kroku
  • Syrena, schronienie i sprawdzona lista obecności
  • Po ćwiczeniach został ważny wniosek o ciszy

Uczniowie z profilu pożarniczego prowadzili próbę krok po kroku

Za przygotowanie ćwiczeń w dużej mierze odpowiadali uczniowie klasy 2 c o profilu pożarnictwo z ratownictwem medycznym. Pracowali pod okiem bryg. w stanie spoczynku Arkadiusza Nosala, a podczas akcji to właśnie oni obserwowali koleżanki i kolegów oraz podpowiadali, jak zachować się w sytuacji alarmowej.

To ważny element takich działań. Młodzi ludzie nie tylko wykonują polecenia, ale uczą się też czytać zachowanie grupy, porządkować ruch i reagować bez chaosu. W szkole to szczególnie cenne, bo dobrze przeprowadzona ewakuacja nie zaczyna się od syreny, lecz od nawyków, które trzeba wyćwiczyć wcześniej.

Syrena, schronienie i sprawdzona lista obecności

Po uruchomieniu alarmu uczniowie opuścili sale i skierowali się do piwnic oraz na korytarze, czyli do miejsc wskazanych jako bezpieczne. Mieli przyjąć pozycję siedzącą z dłońmi splecionymi z tyłu głowy. To prosty gest, ale w takich chwilach właśnie prostota ratuje porządek.

Dyrektor szkoły Iwona Sikorska sprawdziła liczebność ewakuowanych, porównując stan osób z listami obecności poszczególnych klas. Dopiero potem uruchomiono sygnał odwołania alarmu. Całość odbyła się według schematu, który w razie prawdziwego zagrożenia ma skracać czas reakcji i ograniczać ryzyko błędu.

Po ćwiczeniach został ważny wniosek o ciszy

Podczas apelu podsumowującego bryg. Arkadiusz Nosal ocenił ewakuację jako przeprowadzoną prawidłowo, ale zwrócił uwagę na jeden szczegół: brak ciszy w miejscu schronienia. To drobiazg tylko z pozoru. Hałas utrudnia usłyszenie poleceń od służb ratunkowych albo osób kierujących akcją, a jednocześnie podbija napięcie i może wywoływać nieprzewidywalne zachowania.

Właśnie dlatego takie próby mają sens nie tylko na papierze. Pokazują, że bezpieczeństwo w szkole buduje się z małych, powtarzalnych odruchów – od spokojnego wyjścia z klasy po umiejętność milczenia wtedy, gdy od tego zależy sprawny przebieg całej akcji.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.